Strona Główna

Organizacja

Księga Gości

Akademia Polska

Wiadomości

Poczta

Czat

Ruch Obrony Życia

Dokumenty i Materiały PSF

Humor i Satyra

Komunikaty PSF

Blog

Z życia Polonia Semper Fidelis

Solidarność

Sprawy polskie na Litwie Warto przeczytać Galerie Tragedia smoleńska
Porady Emigracyjne Polskie Drogi

Ogłoszenia

Drobne

Dwutygodnik PSF O nas Kontakt z nami
Wieści ze Lwowa Felietony i artykuły warte polecania  Książki warte przeczytania Doniesienia w pigułce Dział sportowy
Polonii Semper Fidelis
Kącik kulturalny

 


NASZA

FILMOTEKA

DOKUMENTU

 

 


 

Archiwum:

 

Wybory 2010

 

 

 

KONGRES MEDIÓW NIEZALEŻNYCH

 

 

 

Zaprzyjaźnione strony:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Liczba odwiedzin:

 

 
free hit counter

 

 

 

Listy do Redakcji

Letters to our Team

Las cartas a nosotros

 

Poniżej prezentujemy najciekawsze z Waszych listów, które otrzymujemy. Odpowiadamy na wszystkie listy indywidualnie ale właśnie na te szczególne będziemy tutaj prezentować w całości lub we fragmentach. Oczywiście, nie mamy innej możliwości jak tylko kierować się naszym subiektywizmem. Dlatego zastrzegamy sobie dowolność dokonywanych wyborów. Jednocześnie szanujemy Waszą prywatność i bez Waszej zgody nie będziemy ujawniać publicznie Waszych danych. I jeszcze jedno: na anonimowe emaile nie odpowiadamy, a tym bardziej nie zamieszczamy ich tutaj. Bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność za autentyczność zarówno treści, jak formy czy pisowni.

 

Below is the most interesting pieces of your letters, which we receive. The lists are all individual but  we here present them in their entirety or in excerpts. Of course, we do not have any other as soon as guided by our own opinion. Therefore we reserve the freedom choices made. At the same time we respect your privacy and without your consent we won't disclose any personal information. We also don't answer any of the anonymous emails. We assume full responsibility for the authenticity of the content, form or spelling.

 

Abajo de estan los más interesantes de sus cartas, que recibimos. La lista es todo individualmente pero sólo a estos específicos nosotros aquí presentamos en su totalidad o en extractos. Por supuesto, nosotros no tenemos cualquier otro tan pronto como indicado por nuestra propia opinión. Por lo tanto reservamos las elecciones de libertad hechas. Al mismo tiempo nosotros respetamos su intimidad y sin su consentimiento nosotros no revelaremos su informaccion. Nosotros no contestamos cualquiera de los anónimos correos electrónicos y todo el más no como su aquí. Asumimos responsabilidad llena para la autenticidad o el contenido, la forma o el deletreo. 

 

 

20 lipca 2014 roku

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Nazywam się o. Alexey Mitsinskiy MIC. Urodziłem się w Kazachstanie (w Karagandzie) w roku 1983. Czuję się Polakiem, ponieważ moja babcia i prababcia były Polkami i jako osoby polskiej narodowości oraz jako katoliczki w 1936 roku zostały wywiezione do Kazachstanu. Ja, podobnie jak i mój ojciec, urodziłem się w Karagandzie. Wzrastałem wśród ludzi wywiezionych do Kazachstanu i dzięki nim uczyłem się szacunku do życia, szacunku i wdzięczności do osób starszych, doświadczonych życiem i dotkniętych cierpieniem. Przez 5 lat ponaglany wewnętrznym pragnieniem, jeszcze przed moim wstąpieniem do Zgromadzenia, uczyłem się prywatnie w Karagandzie języka polskiego.

W 2000 roku, mając 17 lat, zostałem przyjęty do Zgromadzenia Księży Marianów. Tego samego roku opuściłem Kazachstan i wyjechałem do Polski w celu odbycia formacji zakonnej. Pierwsze śluby zakonne złożyłem w 2002 roku, a śluby wieczyste w 2008 roku w Lublinie. Święcenia kapłańskie miały miejsce w Karagandzie 12 czerwca 2010 r. Po święceniach na własną prośbę zostałem skierowany do pracy do Kazachstanu i przez pierwszy rok pracowałem w Karagandzie. Wiele osób w tej drodze do Kapłaństwa wspierało mnie swoją modlitwą i ofiarowanym Bogu cierpieniem. Stąd też czuję w sercu wdzięczność i dziękuję Bogu zarówno za powołanie, którym On mnie obdarzył, jak i za ludzi, których On stawiał na mojej drodze do święceń i których nieustannie stawia w moim kapłańskim posługiwaniu.

Kazachstan, był miejscem masowych zsyłek, był miejscem bólu i cierpienia setek tysięcy ludzi, którzy byli tutaj wywożeni. Zabierano tym ludziom wszystko: krewnych, posiadłości, dobytek; zabierano im radość oraz nadzieję na lepsze jutro. Istniały obozy pracy nie tylko dla tak zwanych „ludzi politycznie niewygodnych”, ale istniały łagry dla żon, których mężowie byli uznawani za „zdrajców Ojczyzny”. Warto nadmienić także i to, że istniał również obóz dla dzieci, których rodzice byli uważani za „element społecznie niebezpieczny”. Dzieci te były wychowywane w atmosferze sprzyjającej rozwojowi nienawiści do własnych rodziców, a jeżeli jakieś dziecko potrafiło oprzeć się, w sposób jemu tylko wiadomy, temu naciskowi i jeżeli miało okazję napisać list do swojej matki to pierwsze zdanie, które było pisane brzmiało: „Mamo żyję…” Na stepach Kazachstanu spoczywają ludzie, którzy już nigdy nie powrócili do swojej Ojczyzny, którym nigdy nie było już dane zobaczyć tego, co było im siłą zabrane.

Wiele osób wywiezionych tu, do Kazachstanu w latach 1939, następnie 1940 oraz 1941 pamięta te trudne chwile. Jedni wspominają o tym niechętnie, z bólem w sercu i łzami w oczach, inni gotowi o tym trudnym doświadczeniu swojego życia opowiadać innym, podkreślając, że to dzięki wierze i dzięki świadomości własnej tożsamości, tego, kim są, mogli przetrwać te niełatwe chwile swojego życia. Pamiętam jak moja babcia, która też była wywieziona w 1936 roku opowiadała o tym wszystkim z wielkim przyjęciem i bólem w sercu… i zawsze wspominała kapłanów, którzy z utratą własnego zdrowia i narażeniem życia gorliwie posługiwali zesłańcom (np. ks. Władysław Bukowiński). Teraz tak się złożyło, że pracuję niedaleko tego miejsca, do którego była ona wywieziona (oddalona o 50 km od Tajynszy Jasna Polana). Niezbadane są wyroki i drogi Boże!

Od razu po święceniach pełniłem posługę w Karagandzie i tam było dane mi doświadczyć mojej małości wobec wielkości tych ludzi, którzy przetrwali te burzliwe okresy zsyłek i deportacji. Ludzie Ci do mnie, młodego człowieka, mieli ogromny respekt i szacunek, jako do kapłana. Czułem się mały i nieraz po ludzku bezradny wobec wielkości ich wiary, nadziei i miłości do Kościoła i kapłana. Tak na przykład byłem wezwany do chorej babci, która przyjaźniła się z moją babcią. Ta osoba już była u schyłku swego życia. Kiedy wszedłem do pokoju ona, leżąca i nie mająca już sił, bardzo się ucieszyła, wzięła moją rękę, przytuliła do swego policzka i wypowiadając słowa: „Pamiętam o Twojej prośbie o modlitwę. Pamiętam o tym. Modliłam się i będę się modlić za naszego księdza, nawet po śmierci…” … i trzymając tak moją rękę cicho zasnęła… Wiele było takich momentów, w których serce się radowało z Kapłaństwa Chrystusowego, w którym, z łaski Bożej, dane mi jest uczestniczyć. Można by było wiele pisać o tym, ale nie sposób…

Rzeczywistość pracy w Kazachstanie jest trudna. Jest to Państwo, gdzie religią dominującą jest islam. Różnice narodowościowe też nieraz dają o sobie znać (w Kazachstanie mieszka ok. 120 narodowości). Katolicy uważani są za mniejszość i rzeczywiście jest nas bardzo mało. Są parafie, w których na Mszę Świętą w tygodniu przychodzi jedna dwie osoby, albo wcale nikt nie przyjdzie. Lepiej wygląda sprawa z niedzielnym uczestnictwem we Mszy Świętej, ale też bywa różnie, wszystko zależy od pory roku i kalendarza prac. Pokolenie, które doświadczyło bólu rozstania z Ojczyzną, cierpienia z powodu nieobecności duszpasterza jest wierne i trwa na modlitwie. Pokolenie w średnim wieku odpowiada, że albo nie czuje potrzeby by przychodzić do Kościoła, by się modlić, by przestępować do sakramentów, albo, że jest jeszcze niegotowe.

 10 sierpnia 2011 roku zostałem przeniesiony do Tajynszy, na północ Kazachstanu, na naszą nową mariańską placówkę (jest nas obecnie dwóch). Jest to parafia, przeważnie składająca się z ludzi polskiego pochodzenia, którzy są potomkami byłych zesłańców. Często słyszymy o ich tęsknocie za Ojczyzną, której już nie będzie im dane zobaczyć; tęsknią za kulturą polską, którą starają się w miarę swoich możliwości pielęgnować; za językiem polskim.

Mamy cztery kaplice dojazdowe na wioskach oraz kościół parafialny w Tajynszy. Dwie wioski, są typowo polskie. Na przykład w jednej wiosce jest 400 domów i mieszkają tam prawie sami Polacy. Dojeżdżamy do tych wiosek systematycznie: spotykamy się tam z młodzieżą, dziećmi, nawiedzamy chorych. Nigdy wcześniej nie spotkałem u ludzi aż takiej tęsknoty za księdzem, za Słowem, za Sakramentami jak właśnie tam, na tych wioskach pośród stepu.

Młodzież wyjeżdża przeważnie do Polski na studia i już nie wraca. W parafii pozostają przeważnie ludzie starsi, dużo jest chorych. Pytania, które sobie zadajemy to takie: Jak przyciągnąć młodzież do Kościoła ? Jak zacząć pracę z małżeństwami i w jaki sposób ją poprowadzić? Jak dotrzeć do średniego pokolenia, by zechciało być i uczestniczyć w życiu Kościoła? Szukamy możliwości, pytamy Boga, prosząc o światło, czekamy...

Jest jeszcze Cerkiew Prawosławna oraz Meczet, ale do zaoferowania tym ludziom to chyba my mamy najwięcej. Tak mi się wydaje. Głosimy Słowo Boże, kontynuujemy pracę naszych poprzedników. Głosimy Boga bogatego w Miłosierdzie, Który czeka na człowieka, Który przygarnia, Który nie odrzuca nikogo.

Tak wygląda nasza sytuacja - jak widać potrzeby są duże, a nasze możliwości są mocno ograniczone. Nie mamy stałych dochodów - żyjemy z ofiar Ludzi o hojnym i wrażliwym na potrzeby innych sercu.

Obok pracy ściśle duszpasterskiej, moją troską jest staranie się o środki finansowe na przeprowadzenie koniecznych inwestycji. Kościół parafialny, który ponad 20 lat temu został zbudowany rękami i ogromnym wysiłkiem parafian, od tamtej pory nie był odnawiany ani remontowany, i przyszedł czas na wykonanie koniecznych prac. Jak do tej pory, dzięki naszym Dobrodziejom spoza Kazachstanu mogliśmy wymienić wszystkie okna, zmienić cały system ogrzewania i nagłośnienie oraz zostało odmalowane wnętrze kościoła. Naszym pragnieniem jest jeszcze wykonanie elewacji budynku. W najbliższym czasie będzie nas także czekał generalny remont domu zakonnego, który dosłownie „sypie się”, albo budowa nowego z zapleczem duszpasterskim, gdyż potrzebne są pomieszczenia na różnorodne spotkania i zajęcia z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Marzeniem jest także wykonanie boiska dla dzieci. Jak na razie nie mamy pieniędzy na te cele.

Warto też wspomnieć i to, że tu, przy parafii pracują siostry (dwie) ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Teraz trwają prace remontowe domku w którym one mieszkały. Był on podobny do naszego, z tą tylko różnicą, że dopiero od trzech lat mają doprowadzoną wodę, nie miały łazienki i kanalizacji, przeciekał dach, podłogę niszczył grzyb… Dzięki Opatrzności Bożej i dobroci ludzi staramy się zrobić im warunki życia bardziej sprzyjające pracy i życiu.

Jak widać potrzeby są ogromne. Trzeba jeszcze dodać, że co roku dużą troską jest znalezienie środków na ogrzanie kościoła w zimie, gdy mrozy dochodzą nieraz do -40, -48 stopni. Nasi parafianie nie są w stanie pokryć takich wydatków.

Stąd prosimy Ludzi Dobrej Woli o wsparcie naszego duszpasterstwa misyjnego i dlatego dla tych wszystkich, którzy zapragną dopomóc nam w tej koniecznej pracy, na stepach tego tak rozległego Kraju, podajemy poniżej numer naszego konta bankowego w Polsce:

Bankname:    BANK PEKAO S.A.

                    ul. Kosmonautów 14

                    62-510 Konin

Beneficary:   Alexey Mitsinskiy

                    ul. Olimpijska 12

                    67-200 Głogów

Account (IBAN):                PL32 1240 1415 1787 0010 4423 5074

SWIFT (BIC):                    PKOPPLPW

Dla zainteresowanych kontaktem podajemy także adres mailowy: o.aleksy@marianie.kz i jednocześnie zapraszamy na naszą stronę w Internecie, która pokazuje nasze życie: www.tajynsza.marianie.com

W przypadku złożenia ofiary bardzo prosimy o wysłanie na wyżej podany adres do nas maila z informacją o dokonanym przelewie.

Niech Bóg błogosławi, a my, już teraz, gorąco dziękujemy za każdą ofiarę i zapewniamy o naszej codziennej modlitwie za naszych Dobrodziejów.

 

Z modlitwą i wdzięcznością

 

o. Alexey Mitsinskiy MIC

Kazachstan

 

 


9 listopada 2012

 

No, ciekawe... Przeglądam te Kluby Polskie w New Mexico i  Toronto i Houston i... coś malutko tam jest. Ja chciałbym więcej czytać, bo to normalnym polskim językiem pisane jest. I zrozumiałe. Jestem pełen podziwu dla Klubu Polskiego w New Mexico - nie wiedziałem, że tam jest jakaś Polonia. Ale widzę, że są i to są niesamowici... Wspaniale potraktował Pan Roman Skalski te idiotyzmy w naszej historii narodowej i wielkie dzięki

Roman Warzechowski - Łomża

 

30 październik 2012

 

Drodzy Przyjaciele z Polonia Semper Fidelis,

 

Jesteście po prostu wspaniali ! Czytamy Was z zapartym tchem i zauważylismy, że jesteście tutaj z nami. W New Mexico. Niesamowite ! Prosimy o kontakt (znany redakcji Polonie Semper Fidelis). I prosimy o namiary na Klub Gazety Polskiej w New Mexico. Jesteśmy z Wami !!!

 

Jan i Bożena z Roswell


 

27 marca 2011

 

Witam!
Dostałem od mojego przyjaciela ciekawy link do filmu,
http://czernik59.wordpress.com/2011/03/24/pytasz-mnie-piotr-wolwowicz
w któym widać, jak jurorzy programu "Must be the music" bezlitośnie 
krytykują młodego człowieka nie za jakość wykonania a wyłącznie za treść 
wykonanej piosenki. Jak widać, opcja gejowsko-botoksowa decyduje dziś, co 
nadaje się, a co nie do publicznego wykonywania. Polecam uwadze załączoną 
wypowiedź Jana Pietrzaka, tak bliską w treści opiniom prezentowanym przez 
Stanisława Michalkiewicza.
Polecam
Marek Ozioro

Od Redakcji: Link rzeczywiscie istniał i był dostępny jeszcze do 24 godzin po otrzymaniu przez nas informacji od Pana Marka. Już 48 godzin później okazało sie, że blog Pana Tomasza Jana Czernika został zablokowany jako "naruszający zasady działania" owego miejsca dla blogierów. Nie wiemy, na czym to polega. Wiemy na pewno, że zaprezentowany tam materiał dokumentalny uległ "europejskiej cenzurze", która nie dopuszcza żadnej krytyki pedałów czy lesbijek (jedną z tzw. "jurorów" była Cora Jackowska z byłego zespołu Maanam). Z bogu zostały zdjęte w całości wszelkie materiały filmowe oraz sam blog został usunięty (zawierał treści polskie i katolickie, popierając zarazem podobne w treści portale czy stronki internetowe). Cóż - nowe wraca...



 

July 20th, 2010

From: R.R

 

[...] With this e-mail I want to congratulate you for establishing the 'Polonia Semper Fidelis' website bringing Poles and their friends around the world together to express their views after the Smolensk Air crash disaster. It would be optimistic to think that Congressman King's Resolution would lead to a proper international investigation of this appalling tragedy. It will not happen for reasons that both you and I know.
But, at least his Resolution is a sign that the good people of the USA continue to expect fairness despite the overwhelming desire of Western Governments to appease the thugs of this world. One must also include the willingness of the 'Useful Idiot' elements of our voting population, both Polish and American.
But, knowing you, you would never sleep properly at night if you had sat on your hands, and accepted the results of Putin's investigations.
We know from history how evil he and his kind are. Now we have, through the democratic system, them in control of the levers of power in your adopted country.
It will be very interesting for those who are English-speakers only, to read the opinions of your Polish only speakers, who will write to you about this matter. Time always has a habit of dulling the sense of shock we feel after a tragedy has taken place. What you are proposing may take time. It must have firm supporters, who are willing to share the responsibility of your efforts. You cannot do it alone. If you did, it would break your health. I have always warned you against that. We cannot bring back the dead, but we can find out the truth about why they died. Poland, like most other East European countries since 1939 has had its share of 'mysterious deaths'. [...]


23 lipca 2010 roku

Nadesłała: Janina Świerkot - Lublin

 

Moi Kochani!

Dziękuję Wam za to, co widzę i co czytam chociaż jeszcze wiele pracy przed Wami. "Semper Fidelis"! Mój Boże! Moja Mama płakała, że znowu mówi się o "Semper Fidelis" jak mawiano o jej rodzinnym z dziada pradziada Lwowie. To dla niej a i dla mnie i dla mojej rodziny wielki zaszczyt, że możemy przeczytać tutaj to, co wiedzieć każdy Polak powinien. Mamy nadzieję, że Wasz portal rozrośnie się do tych zapowiedzi, które teraz jeszcze są martwe. I dziękujemy Wam za ten czas i chyba pieniążki, które poświęcacie. Oczywiście, piszę nie po to, by Wam "truć" ale po to, bo chcieliśmy się wpisać wszyscy na listę poparcia dla tej niesamowitej rezolucji do Kongresu Amerykańskiego. Tutaj sami niczego nie zrobimy bo jesteśmy przygnieceni POwskimi śmieciami na wszystkich szczeblach sprzedawczykowskiej prorosyjsko-niemieckiej niby "demokracji" (koń by się uśmiał). 

Proszę nas dopisać:

Janina Świerkot - Lublin

Marcin Świerkot - Lublin

Aniela Boznańska - Lublin

Jacek Świerkot - Lublin

[...]


2 de agosto 2010

De Carlos Mendoza Familía

 

He recibido su dirección de URL de Vreni Herrera de Lima. Agregue por favor nuestros nombres a su lista de apoyo de la resolución... 

Queremos soportar la resolución 1489 por miembro del Congreso, Peter T. King con nuestros firmados porque él había tenido un acción para resolver la tragedia internacional cerca Smolensk, en que Lech Kaczynski, el Presidente de Polonia, se había muerto, también su esposa Maria al lado de 94 de sus miembros más altos del gobierno de Polonia. 

Por favor, amplia mi y mi Familía para el soporte de esta resolución a bajo de Polonia Semper Fidelis.

Nosotros también pedimos que envíenos más materiales acerca de esta tragedia atroz. 

Gracias y nuestros los mejores deseos para su Polonia Semper Fidelis equipo. 

Carlos Augusto Mendoza de Nuevo Imperial de Peru

Héctor María Mendoza de Nuevo Imperial de Peru

Jullita Gálvez Mendoza de Nuevo Imperial de Peru

!Muchas Gracias!


 September 17th, 2010

 

Dear Panove,

 

Please give me the reference on the site to sign the above mentioned petition.

Sincerely Yours,

Dr. Shmuel Vigdergauz

Haifa, Israel

 

Our response:

Dear Dr Shmuel Vigdergauz,

Thank you for your email to us with your support for the Resolution 1489 introduced to the House of Representatives by congressman Peter T. King of New York. We have already added your name to the list of supporters as your email with your name, city and state is the data we need. Our letter with the list will be sent to the US Congress and to congressman Peter T. King in very first days of October as we are going to close our list of supporters for this resolution as of September 30th. We are more than happy to know that there are so many people of different nationalities whom values, truth and justice are so important for. 

Thank you for your interest in our organization Polonia Semper Fidelis and your support.

Best regards,

Stanislaw Matejczuk

PSF Coordinator

 


 

Popieramy polskie oraz przyjazne Polsce businessy

 


 

 

 

 

 





   
 

  \\

© Copyright by Polonia Semper Fidelis